Świt w Karkonoszach/ Dawn in the Giant Mountains

Poranki w Karkonoszach potrafią sprawić, że zapiera nam dech…Tak było i tym razem, chociaż…
Kiedy szliśmy szlakiem…jeszcze przed świtem a przez grzbiet przewalały się lodowate mgły,  w dole inwersja, że świata nie widać…straciliśmy wszelką nadzieję na wschód słońca. Jakikolwiek.

Porządnie zmarznięci, zarządziliśmy odwrót…i  kiedy powoli ruszyliśmy w dół, stał się cud!😀

Galopem wróciliśmy na, z góry upatrzone, pozycje… i….oto jeden z kadrów tam ustrzelonych.

Mornings in the Giant Mountains can make us breathless … So it was this time, though …
As we were walking along the trail … a long time before dawn and icy fog was moving over the ridge, the inversion in the valley was so thick that you couldn’t see the tip of your nose….we lost all hope of a decent sunrise. Any sunrise.
Completely frozen, we decided to go back… and as we started to walk slowly down, a miracle happened!😀

We got back at a gallop…. and …. here’s one of the shots taken there.

Pozdrawiamy!/Greetings!
B&C

3 uwagi do wpisu “Świt w Karkonoszach/ Dawn in the Giant Mountains

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s